Jak poradzić sobie z długami?

Chęci posiadania domu czy nowego samochodu często przewyższają nasze możliwości finansowe i spełnianie tych marzeń realizujemy się za pomocą kredytów. Biura kredytowe oraz banki są obecnie niemal tak popularne jak apteki czy sklepy spożywcze. Według danych BIK (Biura Informacji Kredytowej), blisko 30% Polaków posiada co najmniej jeden kredyt. Niemal każdy Polak prędzej czy później zaciągnie mniejszy lub większy kredyt, nawet rząd realizuje cześć inwestycji z kredytów. Pierwsza i podstawowa zaletą finansowania przedsięwzięć ze środków pożyczanych, jest fakt, że nie musimy czekać z budową domu czy kupnem samochodu.

Znaczna część Polaków posiada kredyt, a to wiąże się z comiesięcznym spłaceniem rat, które znacznie mogą naruszyć nasz, często i tak skany, budżet. Gdy bierzemy niewielka pożyczkę na rok czy dwa, perspektywa wyjścia z długu jest bardzo realna i klarowna. Problem jest znacznie większy, gdy zaciągnęliśmy kredyt hipoteczny na 20 czy 30 lat. Jak sobie z nim poradzić? Na pewno każdy przed zaciągnięciem tak dużego kredytu dokładnie przemyślał swoją decyzję, jednak co w sytuacji, gdy pojawiają się komplikacje? Utrata pracy, dodatkowy duży wydatek. Już jedną niespłacona rata może narobić nam nie lada kłopotów. Zdarza się, że w sytuacji kryzysowej bierzemy kolejny kredyt, potem kolejny, a na koniec uruchamiamy kartę kredytową, która może być ratunkiem ale też ostatnim gwoździem do trumny.

Jak więc sobie z tym poradzić? Najważniejsze to jak najszybciej uświadomić sobie, że wpadliśmy w spiralę długów i jeszcze szybciej podjąć decyzję o chęci wyjścia z długów. Musimy sobie też zdać sprawę z tego, że nie uporamy się z tym problemem w tydzień, ani nawet miesiąc. Poważne podejście do problemu i chęć bycia konsekwentnym w działaniu może ochronić przed narastaniem problemu, oraz pomoże do rozwiązać.

Pierwszym poważnym przedsięwzięciem jest analiza naszego budżetu. Należy przejrzeć wszystkie wydatki i ograniczyć te, które można. Na przykład zamiast cotygodniowego wyjścia do kina można ograniczyć to do jednego razu w miesiącu, a resztę weekendów spędzić przed telewizorem. Możliwe też, że korzystamy z karty kredytowej. Z tego źródła finansowania naszych wydatków powinniśmy zrezygnować całkowicie. Rezygnacja z tego wygodnego rozwiązania zabezpieczamy się przed kolejnymi długami. Co więcej brak takiego dofinansowania zmobilizuje nas do bardziej przemyślanego wydatkowania.

Następnie możemy zacząć spłacanie długu. Zacznijmy od tych najmniejszych. Spalanie drobnych zadłużenia zgodnie z harmonogramem generuje kosztu odsetek, wezwań itd. Postarajmy się spłacić drobne pożyczki i kredyty, nie zaniedbuje jednak mniejszych. Zamknięcie jednego zadłużenia uświadomić nam, że jesteśmy w stanie spłacić kolejne. Zmobilizuje nas to do kolejnych działań.

Pozostałe kredyty można skonsolidować. Często ludzie boją się tego rozwiązania ze względu na fakt, że jest to kolejny kredyt. Jest to jednak idealne rozwiązanie dla osób, które mają kilka kredytów. Kredyt konsolidacyjny spłacić nam pozostałe zadłużenia. Oszczędzamy wówczas pieniądze, które musielibyśmy zapłacić za odsetki. Oczywiście kredyt konsolidacyjny nie jest za darmo, ale lepiej płacić jedne odsetki niż na przykład 3.

Spłacenie zadłużeń nie jest niewykonalne, ważne jest tylko, aby właściwie do tego podejść. Dobry plan to połowa sukcesu, wystarczy tylko trzymać się postanowień i każdego miesiąca starać się wywiązać z obietnicy danej samemu sobie.

A tutaj o upadłości konsumenckiej i windykacji która mam nadzieje nie spotka nikogo z Was: